wtorek, 8 listopada 2011

Nalej, nalej do puchara karczmareczko malowana!

ha! myśleliście pewnie że umarłam! bo pewnie nikt by nie pomyślał że mogłabym zrezygnować tak szybko:P
a jednak nie! żyję! w przeciwieństwie do HANKI!! (złowrogi śmiech mój i kartonów śmierćniosących!)
tyle się działo że nie sposób wszystkiego opisać! a nawet nie znam tylu słów i zwrotów by umieścić to wszystko tutaj na takim małym monitorku! co u mnie pytacie.. może w skrócie to studiuję nadal! serio:P mam bliskie bardziej lub mniej kontakty z prosiętami dzięki czemu odór się niesie po mieście i wszyscy się potrujecie chlewskim zapachem! piekę pieczywo by móc je posmarować własnej roboty zpektynionym dżemem i popić na dodatek przecierem jabłkowo-marchwiowo-dyniowym również ręcznie utartym! ogólnie mam mało fotodokumentacji bo ponieważ jakoś mało weny mam! inspiracji mało! dlatego pokażę Wam (przez większość i tak widziany tudzież jedzony!) chleb z prawdziwego zdarzenia/pieczenia itp:


...
(długa chwila myślenia... twórcze problemy-dylematy)
...  
to może zacznę od końca i najświeższych wieści bo tyle było że aż nie wiem co pisać! 
po całomiesięcznym wstawaniu z kurami albo nawet przed nimi miałam wspaniałą okazję lenić się przez tydzień! więc uprzednio załatwiwszy wszystkie formalności notatkowo-uczelniano-praktykowe udałam się jak czasem mi się zdarza podręczyć stolycę! i byłam! i było się fajnie:D
zakochałam się w nocnej W. z mgłą i schodami gdzie morderca z nożem może rzucać cień! ze wspaniałą fontanną która w nocy nie działa a w dzień to nie wiem bo to była noc:P z ludźmi wszędzie i o każdej porze dnia i nocy!  no i bo mają tam koncerty! np. Goorala!!!! (<3) gdzie miałam okazję się zjawić i być i bawić i cieszyć i naładowywać!
a M. znalazł nowe powołanie, chyba lepsze od mat czy inf okaże się dla Niego kucharzenie! :P
i odwiedziła nas tam B. (:*) i poszliśmy sobie razem! był tam taki tam koncert z okazji antyfaszystowskich blokad marszów/marszy parad czy tam czego 11listopadowego:D ii grały 4 zespoły z czego 3męczące i tylko Gooral wspaniały! jak zawsze! ach i och i możecie mi zazdrościć i płakać że nie mogliście tam być! przeżyłam też powrót nocą do domu tymi szalonymi autokarami! 
ogólnie to jest noc! mój mózg działać zaczął wstecz:P więc z trudem tworzę kolejne wyrazy zdania czy też myśli więc wybaczcie że wychodzi ta notka jak widać:P
jutro zaś wybieramy się grupowo sortować śmieci w sortowni i będzie pewnie megafun i nowe aromaty spenetrują nasze nozdrza spragnione nowych doświadczeń!
pokażę Wam jeszcze pierwiastki:


takie tam stoją na ulicy w W. fajne. Rad i Polon są! niebieski i żółty! ale to chyba mało interesujące:P
super mrożony jogurt  w ręce wspaniałej B.  też Wam ukażę:


mega jest! i kocham go też!
i chcę dodać że studia wyjaławiają mnie twórczo! bez kitu jakaś masakra:/
ale obiecuję poprawę!
jak mi się nie uda to je rzucę żeby notki były supersoczyste i przepełnione mocą pozytywną i miłosną!
jak zawsze pokój i miłość!
i trochę porno na koniec dla niezaspokojonych:D
a no i dodam na koniec bo zapomniałabym!
pamiętajcie o jebanej godności waszej! i bądźcie kurewsko wrażliwi! (to cytaty z pana antyfaszysty!:P)
"Nadzieje siać na forum, a nie myśli chore"

<3

sobota, 1 października 2011

Do U wanna!

nawet mysz się nie spodziewała! i zdechła! takie to rzeczy dzieją się na tym świecie! ale nie o tym chciałam pisać chociaż i śmierć dotyczy każdego z nas chociaż wg kogoś tam to nikogo nie dotyczy ale nie ważne! pisać miałam  na temat obronny! a więc pewnego to razu pojechałam razem z M. śmiercionośnym autobusem do miejsca zwanego stolicą tego otóż kraju z którego mogę pisać te słowa. no i dotarliśmy do najętego mieszkania przez M. i jego współlokatorów z których jeden akurat tam przebywał!  no i spoko, M. się pouczył i z tego obronnego wyjazdu obronną ręką wyszedł! a ja pozwiedzałam Jego wydział! i pozwiedzałam sklepy! i pozwiedzałam połowę starówki bo potem musieliśmy megaszybko wracać bo ja musiałam! no nie ważne:P M. wie o co chodzi:P było uroczo i niezdrowo i stresująco dla M. i ogólnie fajnie było! a teraz parę dowodów że na prawdę tam byłam:P :


a tutaj widać wspaniałe domostwo M. i jego kolegów i niezwykłe zjawisko cieniowe zaobserwowane przeze mnie! bo taki ze mnie spostrzegawczy człek!
lubimy zdrowo się najeść! to obiady z dwóch dni! mmm!
a to sukcesowa czekolada! tak się świętuje obronę! :P (tak tak! nie ma alkoholu są orzechy i czeko!:P)
a nocą oglądaliśmy porno!

piliśmy też kawę ! <3 a M. pił i lansił się z komórką! takiego to mam towarzysza!

 a tu grób! ktoś nieznany tam leży więc nie wiem czyj!
jak wiadomo w dużych miastach dużo jest zakazów! niektórych nie najłatwiej zrozumieć ale cóż! przepisy trzeba szanować albo je łamać:P sami dokonajcie wyboru:P ja nie oceniam!:P
 M. się uczył do walki!
a ja tworzyłam nowy związek by stworzyć babopająki i pająkobaby! 

potem po powrocie znów ten sam M. postawił mi ultimatum albo zjemy sushi albo koniec z nami! to co miałam biedna odpowiedzieć? jako że uległa jestem to się zgodziłam z niezbyt wielką chęcią. nawet zjadłam parę prawie żywych ryb otoczonych ryżem i innymi rzeczami:P i dało się zjeść nie powiem ale nie pokocham tego niczym Doda czy nowa żona Cezarego Pazury, niestety:P widać zbyt plebejska jestem:P cóż:P zrobiłam też parę foć żeby nie było że wymyślam!
a tu M. uśmiecha się do martwego (prawie!) łososia z innymi sushi rzeczami! typu ogórek czy serek topiony! mm! japońskochińśko! (wcale nie takie mniam:P)


trafiło nam się także (tzn. znów mi i M.) pójść z E. do kina! na "O północy w Paryżu"!  powiem tak była północ i Paryż był i było i dziwnie i fajnie i nudno i wszystko było:D a M.  jako romantyk prawdziwy zakochał się w filmie bo On to lubi i miłość i filmy! i więcej rzeczy też lubi ale notka o nim w przyszłości:P 
potem też coś się działo:) nawet dziś a raczej wczoraj chłopakowy dzień był ale relacja innym razem! 
a teraz uwaga! 
nowy semestr zaczyna się niedługo! bardzo wkrótce! nie lękajcie się! razem damy albo nie damy rady! 
więc pewnie w pierwszym tygodniu relacja z dnia wczorajszego i tygodnia przyszłego joł!

a więc miłość i pokój! <3
oł jea!

sobota, 17 września 2011

weselmy się! weselmy się! i radujmy się!

czekając na nocną powtórkę rozmów w toku o ludziach mających przyjaciół i dłużników w zaświatach postanowiłam sklecić parę słów:) trochę się działo znów:P  (całość niestety nie będzie wierszem.. może kiedyś się nauczę:P) ostatnio było panieńsko a teraz będzie dalszy ciąg!
ale zanim doszło do owego wydarzenia zwieńczającego wydarzenia rozpoczęte już trochę ponad tydzień temu a właściwie to dokładnie dwa:P (jak ten czas leci! taka mała refleksja:P) spotkałam się jeszcze z moimi cudownymi dziewczętami! najpierwej z B. która tutaj dumnie i niemalże jak ja cudownie pisze komentarze pod moimi notkami! była kawa przy wodzie! w towarzystwie nie byle kogo bo samej Prady! tak tak! nie przesłyszeliście się! :P plotki ploteczki takie tam dziewczyńskie pogadanki! a zdjęcie wyszło jedno! właśnie z panią P.!


potem jeszcze z E. N. i K. było wesoło ale nic nie uwieczniłam! jakoś z głowy mi wypadło! powinnam nagrać chociaż wypowiedź N. na temat zwalenia na jej głowę:P no ale kto nie wie to trudno więcej nie napiszę bo zostałabym na pewno stosownie ukarana w październiku! zakończywszy to słowami lubisz to ****!  no nie, N.? :P
no a teraz powróciwszy do początku a tym samym końcowego etapu tej opowieści było sobie wesele! weseliliśmy się co nie miara bo ja świadczyłam usługi świadka! oł jea! pierwszy raz w życiu mym! myślałam że umrę starcie z tytanoproboszczem ale jakoś się podołało! obyło się bez upadków w kościele tudzież poza więc chyba się udało! dalej było wesele na którym UWAGA! nawet M. tańczył!! wierzcie lub nie ale tak było! i nawet nie tylko ze mną! totalnie zszokowana! był też dzik! ale nie jako gość ale jako danie! nie pomyślałabym że takie paskudne włochate stworzenie może być smaczne:P i tu kolejne zaskoczenie mnie spotkało:P welona na szczęście nie złapałam więc żadne zaślubiny mi nie grożą!
tu zamieszczam wspaniałą focię tańczącej mnie z K.  moją siostrą kochaną! jest pięknej jakości bo M. ją robił! ale wiadomo jak to faceci się zachowują gdy widzą dwie laski (na dodatek siostry!) w akcji:P ale udokumentowane jest!


jakby co to mam twarz! musicie mi uwierzyć na słowo!


a po weselu a w trakcie poprawin poszliśmy sobie nad morze! bo to w ogóle nad morzem było! i było tak ładnie! i tak słitaśnie! dopóki nie zobaczyłam pająka!! megawielkiego który czaił się niemalże Tomasz na każdym zdjęciu:P (kto nie wie to nie żyje! ale jakby ktoś się zjawił niewiedzący odsyłam z problemem do trudnych spraw!) ale morze ładne, mokre, jodempachnące! nadmorze fajna sprawa gdy nie ma upału! chociaż strojami się wyróżnialiśmy wśród półnagich ciał tudzież panów w skarpetach prawie pod kolana w sandałach! stylówa musi być, a co! parę osom fotek:


  a to J. i O. moje bliskie rodziny! mają serio dużo energii czego nie widać na zdjęciach!
a to stopy K. i M. bo oni tam na prawdę duuużoo czasu spędzili razem!
a to J.gra! jesteś J. i możesz użyć jej mocy! i rzucić czar!
a to moja superręka! zagina czasoprzestrzeń! i co tylko chcecie:P
   no i jeszcze dodam że przygotowania do ślubouczestnictwa wymagają na prawdę wiele pracy! tu na przykład moja K. szykuje M. paznokcie!:P trochę niechronologicznie ale kto powiedział że musi tu być jakiś porządek?:P




a no i w następnej notce trochę o wojażach stolicowych w celach obronnych!
pamiętajcie o mnie i o sobie i o innych i też o wszystkim a szczególnie tym że październik się zbliża i będzie!


miejcie moc! chociaż do następnego posta!
joł i pozdro!


a notka o M. dalej czeka! ale niech M. się nie martwi! nie ominie Go ten zaszczyt! ;)




<3 miłość! i pokój! Siostry i Bracia! ażeby dalej pozatytułowo kościelnie zabrzmiało!
:*

poniedziałek, 5 września 2011

Mam plan!

ha! przeraziłam Was,co?:> ten pan z nożem też przestraszył tą panią! i źle się to dla niej skończyło! pozdrowienia Panie Hitchcocku!<3
coby nie było druga notka ma także muzyczny tytuł! jak ktoś nie wie niech żałuje, że dobrej muzyki nie zna;P
dużo się działo w ostatnim tygodniu! miała być notka o M.  ale Was okłamałam! (hahaha!) i nie będzie! będzie o życiu!
we wtorkowy dzień spontanicznie wyszło spotkanie z moją znajomą z dziecięcych lat gdy Kelly Family rządziło stacjami muzycznymi i naszymi sercami! a orły skakały z murka na ziemię! były też wtedy dinozaury i inne żyjątka! ale to nie ważne teraz:D pogadałyśmy poplotkowałyśmy przy kajmakowym cieście! o nudności naszego bytu i niesamowitości egzystencji innych! potem pospacerowałyśmy przez miasto prosto do słynącego z wesołości miasteczka ażeby nacieszyć się w domu śmiechu samym sobą w lustrze oglądanym! zabawa była przednia! tylko światło złe a moje zdjęciotwórcze urządzenie nie dysponuje niczym co by dawało odrobinę promieni! ale zdjęcia są! i będą tu!:


następnie była środa i kolejny mityng jak to na drzwiach kościoła piszą:P tym razem z A. i S. i było jak zawsze:P kawa/herbata zakończona ekskluzywną kolacją! przy rozmowach na życiowe tematy! obiecałam że napiszę że ślimaki są fajne i fajne jest coś jeszcze ale zapomniałam! ale jest na pewno! jej jaka ta pamięć ulotna jest! oni są od zeszłego roku podróżnikami! obieżyświatami! nie to co ja! alee mam nadzieję że zmiany nadchodzą bo w tym roku jechałam już parę razy pociągiem! więc mamy progres w stosunku do poprzedzających nas lat! a tu dokumentacja! obiecałam A. że Jej zdjęcia nie umieszczę więc nie ma! ale jest piękna musicie uwierzyć na słowo! chyba że Ją znacie to wiecie! <3


takie ubogie te zdjęcia ale tak jakoś wyszło! musi tak być i już! a frytki były takie słone że mogłyby być śmiercionośnym narzędziem! zarówno przy zjedzeniu jak i uderzeniu mogły zabić bez mrugnięcia okiem którego nie posiadają!
a w czwartek to znów było coś! taki szalony tydzień mi się trafił! ach i och! poszłam z M. i jego  bratem też M. do miejsca filmodajnego tzw. kina! na jakże beznadziejny film "NIE BÓJ SIĘ CIEMNOŚCI"!  I jak sam tytuł mówi nie ma się zupełnie czego bać! bo mordercze skrzato-kurze żywiące się zębami i kośćmi dzieci w końcu zabijają niedoszłą macochę nie dziewczynkę! (ha! jestem taka zła że zdradziłam bez uprzedzenia zakończenie:P) słabo słabiutko! ale braciom M. (ale nie Mroczkom! nie nie! co to to nie!) się podobało! dla mnie totalna porażka! przez duże PE i z potężnym Ż! 
a dalej nadszedł piątek tygodnia początek joł! i wielka podróż do nadmorskiej GDYNI! oto ona!: 


taki tam miks! ale nie pojechaliśmy tam celem zwiedzenia miasta! My tzn. M. i ja! pojechaliśmy tam ażeby stać się częścią wieczoru początkowo panieńsko-kawalerskiego a potem rozczłonowanego! było wieczornie, zarówno panieńsko jak i kawalersko! trochę stresująco bo nikogo nieznająco prawie! (pff głupio rymuję!:P ale nie mogę się powstrzymać! to silniejsze ode mnie!) ale przeżyliśmy! obeszło się bez ofiar! nawet pociąg jechał zgodnie z rozkładem co w naszym osobliwym przypadku jest niezwykle dziwne! żadnych wypadków nic! M. miał trochę więcej przeżyć ale to nie Jego blog więc nic nie napiszę:P życie jest pełne niespodzianek! mówię Wam! było spoko! tutaj dokumentacja (ludzi nie bo się wstydziłam nieznajomym strzelać foć w twarz!):


tort penisokształtny supersłodki! w góry odparzanie kieliszków do rulety! i nasz prezent na udane pożycie przed/małżeńskie! super teksty w tej książce były o ogórasach i melonach! stacjach i lokomotywach! serio! kształcące:P i zaskakujące! 
zaskoczyły mnie także dwa znaki! superowe! nigdzie takich nie widziałam! ale pobudzają wyobraźnię! przynajmniej moją! a teraz może i Waszą! patrzcie! :


super palący się człowiek w windzie! i pływanie czyni kaleką! elegancko normalnie! lubię to!
jeszcze tyle bym chciała napisać ale i tak sądzę że nieliczni dobrną do końca tej jakże długaśnej noci! kto dotrze niech Bóg Was błogosławi! i daje Wam moc! 


ps ps ps dziękuję za dwa komentarze pod nocią no1 wzruszyłam się czytając serio! dajecie moc! i kocham Was wszystkich! nie spodziewałam się że tyle osób tu zajrzy milcząc też! ha! bo ten blog ma też statystyki co mi piszą ile osób tu zajrzało i nawet z jakiej przeglądarki! taki hakier z tego bloga! ha! wszystko wiem! 


na kolejną zbieram materiał! mam nadzieję że będzie muzyczny! tworzę na Was teczki akta tajne i w ogóle!


i dalej namawiam do tworzenia! piszcie coś od siebie! nawet nie na temat!:D  


miejcie moc i miłość! <3 :*  ja dalej idę planować współudział w niecnym czynie z niepełnoletnią dziewczynką! (to nie tak jak pomyśleliście Perwersy!:P) 



poniedziałek, 29 sierpnia 2011

intro intro introduction!

ze względu na moje zamiłowanie do niemieckiego notka ma anglobrzmiący tytuł :P
czas na nowy blog! właściwie z prawdziwych to drugi ze wszystkich to nie wiadomo który! (http://pisuje.mylog.pl gdyby ktoś chciał powspominać stare nie/dobre czasy;) ) 
dawno nic nie pisałam, a że jakoś potrzebuję coś robić to pewna osoba (M.) natchnęła mnie wczoraj (osoba a nie ona, bo M. to On, ale część może nie wiedzieć, więc wolę doinformować:P), żebym wróciła do pisania b-l-o-g-a! ale to będzie nowa forma bo z pisuje jest zdjęciopiszę, więc co sama nazwa sugeruje istnieje szansa (a raczej jest to pewne!), że uraczę Wasze szanowne oczęta pewnymi obrazami powstałymi w moim telefonie! a tak! w telefonie a nie lustrzance/aparacie/innym technicznym cudzie! taka będę alternatywna! (a tak serio to jak jakiś sponsor superaparatów kiedyś to przeczyta i będzie chciał mi go dać to ja z chęcią przyjmę a może nawet i nauczę się obsługiwać! serio!) 
postanowiłam sobie że zrobię miniwprowadzenie do mojego świata:P (welcome to my world the world of K.:P) a dalej będę pisać co ślina na palce przyniesie :P więc oficjalnie: start!
ze względu iż to noć No.1 postanawiam w niej przedstawić jednego z moich inspiratorów/motywatorów/towarzyszy ba nawet współmieszkańca! a mianowicie K. <3 (a myśleliście pewnie że mnie:P a tu niespodzianka już na starcie! swoją drogą ciekawe czy ktoś to czyta,żebym miała do kogo się zwracać w ogóle:P)
K. jest moją siostrą która jest także "hejterem".  Często też zmienia kolor włosów (co będzie można zaobserwować niżej! ). Czasem lubi ubrać ziomską czapkę i udaje luzaka! a tak naprawdę to super shuffluje! (nie wiem jak to napisać ale wiecie ocb to z piosenki LMFAO:P)

ma wiele talentów ale udaje że nie wie, że jakiś ma! więc jest też skromna! :P ma naście lat i świetlaną przyszłość przed sobą! żyje ze mną w symbiozie, nie radzi sobie poza moim pokojem! K. jest super!


Tu jest wspaniały fotomix zrobiony przeze mnie! oł jea! (mam nadzieję że K. nie zabije mnie za te focie! są bardzo słit!:P)


zazwyczaj robię Jej dużo zdjęć jak śpi.. zastanawiające jest to.. czy to jakaś dewiacja? może.. jak ktoś zna tego nazwę niech napisze! tu jest tylko jedno jak śpi! (gangsta look-alike!) jest też Jej niesamowity i godny polecenia sposób na zmianę pościeli! (tak to Ona kryje się pod poszewką na kołdrę w prawym dolnym rogu!:P).

wstawię jeszcze dzisiejszą K. żebyście mogli sobie zobaczyć jak wygląda i o Niej ciepło (tylko ciepło!) pomyśleć!: